TAK, JAKBY JAKIŚ ANIOŁ Z NIEBA MNIE PRZYTULIŁ I ZACZĘŁAM PŁAKAĆ…

Kochany Ojcze Łukaszu. Dziękuję z całego serca Panu Jezusowi za uzdrowienie mojej córki Dominiki. Jesteś umiłowanym Synem Boga. Po modlitwie z Tobą moja córka jest zupełnie inna. Śmieje się, rozmawia, po prostu jest obecna. Wcześniej potrafiłam mówić do niej kilka razy, a ona w ogóle nie reagowała, tak jakby była w innym świecie, nieobecna… A to wszystko przez internet i różne inne aplikacje społecznościowe. Na telefonie potrafiła przesiedzieć nawet 9 godzin w ciągu dnia. Powoli widziałam jak się oddalała, zabieranie i blokowanie telefonu nie pomagało.
Poprosiłam, aby opisała to swoimi słowami:
“Kiedy byłam na modlitwie z ojcem Łukaszem zostałam uzdrowiona z lęku i smutku, wszystko stało się wtedy kiedy modliliśmy się o uwolnienie i uzdrowienie. Ojciec Łukasz modlił się o wszystkich i w pewnym momencie coś do mnie dotarło, tak jakby jakiś Anioł z Nieba mnie przytulił i zaczęłam płakać…. Miałam w sercu taki pokój… To było piękne uczucie. Jak już się uspokoiłam, czułam się taka szczęśliwa. Pod koniec jak już mieliśmy jechać do domu zapytałam mamy, czy można się przytulić do ojca Łukasza, mama zapytała się pani i przytuliłam się z rodzeństwem do ojca Łukasza. Była to najpiękniejsza chwila w moim życiu, ponieważ na wcześniejszym spotkaniu bardzo tego pragnęłam. Następnego dnia jak już byliśmy w domu, mama powiedziała, że jestem inna, tak weselsza i w ogóle bardzo dziękuję za to cudowne uzdrowienie z całego serca. ”
Kochamy Cię całym sercem Ojcze Łukaszu, Pana Jezusa i Naszą Kochaną Mateńkę.
Chwała Panu, że dał nam Ciebie Ojcze Łukaszu na te ciężkie czasy, które właśnie nadchodzą 🙏🙏🙏❤️❤️❤️