ŚWIADECTWO UWOLNIENIA OD ZŁEGO DUCHA

ŚWIADECTWO UWOLNIENIA OD ZŁEGO DUCHA

Postanowiłam podzielić się tym, co Pan Jezus dla mnie uczynił podczas Ewangelizacyjnego spotkania w
dn. 26 października prowadzonego w Łodzi przez księdza Łukasza Prausa.
Jestem tą osobą (razem z bratem) do której padły słowa poznania (słowa Jezusa) chwilę przed
rozpoczęciem Mszy Świętej z ust ks. Łukasza. Słowa, które trafiły w moje serce i dźwięczą do dnia
dzisiejszego. „Ja znam wszystko. Znam sprawę Twoją córko moja”. Tego uczucia podczas tego poznania
nie potrafię określić, nie potrafię oddać. Ale jedno wiem: było to najpiękniejsze. Wiedziałam, ze to
chodzi o mnie. Potok łez zalał mi twarz, którą pochylając zakryłam w dłoniach. Brat również nie krył
swego odczucia, że to chodzi o nas. Dobrze oboje wiedzieliśmy, że nasz przyjazd aż z Anglii nie jest
przypadkowy. To było Boże wezwanie, żeby właśnie tutaj przyjechać. Stało się to dzięki pewnemu
świadectwu, które było opublikowane przez Przystań Duchową,
o młodej kobiecie, której nic nie było w stanie pomóc. Czytając to poczułam-poczuliśmy, że to jest to
miejsce, gdzie otrzymamy pomoc. A szukałam w wielu miejscach. Kiedy przeczytałam świadectwo tej
kobiety wiedziałam że to jest mój dzień, moja szansa, moja nadzieja na nowe życie. Powtarzałam sobie
cichutko w sercu: „chociażbym miała pójść na kolanach to zrobię wszystko aby tam być” I poczułam to w
sercu. Tą wiarę, tą nadzieję. Mówiłam do wielu osób: to jest mój dzień, muszę tam być, tam moje
cierpienie skończy się. Mówiłam o tym głośno, bez cienia wątpliwości. Nie pozwoliłam aby ta wiara
została zachwiana. Były osoby, które robili wszystko abym tam nie trafiła. Ale mój Bóg jest silniejszy,
Jezus jest moją tarczą, Maryja jest moją opoką. Maryja rozpalała w nas wielkie pragnienie spotkania się z
Żywym Jezusem. To dzięki Niej zostaliśmy doprowadzeni, za rękę jak dzieci, do tego Źródła Uwolnienia
i Uzdrowienia. Został nam wyraźnie wskazany Najpokorniejszy Kapłan jakiego widzieliśmy w swym
życiu - Ksiądz Łukasz Prausa.
Nasze serca już wcześniej, po przeczytaniu tego świadectwa czuły, że to nasze miejsce.
Pragnienie było tak wielkie, ze oboje wiedzieliśmy, że coś się dobrego wydarzy.
Słowa poznania nas upewniły w tym, że to dzięki działaniu w sercu księdzu Łukasza- Bóg dokona
Swojego Cudu! I stało się. Podczas modlitwy o uwolnienie i uzdrowienie po raz drugi Bóg robi Swoje.
Ksiądz Łukasz dostaje taką Łaskę, która przez Jego działanie staje się szokiem dla wielu,
ale i dla nas samych. Schodzi On z miejsca w którym odprawiał Mszę Świętą i idzie zdecydowanym
krokiem w naszą stronę. Ja już wiem w swym wnętrzu, że On idzie właśnie do mnie. Gdy jest już coraz
bliżej same nogi kierują mnie na wyjście na spotkanie.
Spotkanie z Żywym Jezusem, który jest w księdzu Łukaszu. On położył na mnie ręce i zaczął się modlić.
To był mój dzień, moja chwila. A kim jestem? Mam na imię Marta, mam 33 lata.
A może jednak powinnam powiedzieć, że mam dopiero ponad tydzień. Bo to właśnie ponad tydzień temu
narodziłam się na nowo, dostałam nowe życie, nową szanse. 26 października w Łodzi dostałam
najpiękniejszy prezent jaki mogłabym sobie wyobrazić.
Moja historia zaczęła się trzy lata temu. Kiedy trafiłam do Polski na Mszę o uzdrowienie i uwolnienie. I
to właśnie wtedy Pan Jezus otworzył me oczy, uszy i serce. I zaczął prowadzić za rękę. Modlitwa
zagościła w moim życiu tak samo jak Msza niedzielna i czytanie Pisma Świętego.
I tak minął rok. Moja miłość stawała się coraz silniejsza, mocniejsza i głębsza.
Bóg prowadził mnie, przygotowywał do najcięższego. Teraz to wiem. Aż stało się najgorsze.
Im bliżej byłam Boga tym bardziej oni nie potrafili wytrzymać. Paliła ich moja miłość do Boga.
To demony. Demony? Tak. Dokładnie tak. Otworzyłam się na wiele, uwikłałam się w wiele spraw.

Związki niesakramentalne, alkohol, narkotyki. Coraz głębiej, coraz głębiej. Tarot, wróżki, hipnoza,
wywoływanie duchów i tatuaże. Gdybym tylko wiedziała to wszystko co wiem teraz.
Wcześniej nie wiedziałam, nie zdawałam sobie sprawy w co wchodzę. Przecież wszystko jest dostępne,
wszystko jest publiczne. Każdy chodzi, każdy robi, każdy korzysta. Wszystko tak dobrze smakuje. Słodki
smak ma grzech, taki dobry smak. Ale tylko przez chwilkę. Po tym słodkim smaku przychodźi smak
goryczy, bólu i rozczarowania. Przecież miało być lepiej, tak cudownie lepiej.
A jednak nie. Złudna nadzieja. Pamiętam pierwszy dzień, pierwszą manifestację złego ducha.
I dziękuję za to Bogu! Nigdy nie obwiniałam Boga za to. Pytałam, nie rozumiałam ale nie obwiniałam.
Dzisiaj mogę powiedzieć to samo: dziękuję Tobie Panie Boże że odnalazłeś mnie i uratowałeś.
Odnalazłeś mnie i wybrałeś abym Ciebie osobiście poznała. Tak prawdziwie.
Tak od serca. Mogłabym o tym napisać książkę. Moją historię, moją walkę. Ogromną walkę która trwała
dwa lata. Ktokolwiek był tego dnia na ewangelizacyjnym spotkaniu prowadzonym przez
ks. Łukasza Prausa w Łodzi może powiedzieć że był świadkiem cudu. Dla mnie był to cud.
Bo i w sercu usłyszałam. Twoja wiara Cię uzdrowiła. Jezu dziękuje że posługując się księdzem Łukaszem
pochyliłeś się nade mną. W moich oczach nie zasługiwałam na to abyś chociażby na mnie spojrzał. A Ty
nie tylko spojrzałeś ale wyrwałeś z niewoli i przytuliłeś mocno do swojego serca. Serca Jezusowego.
Podpisała M.J.