OJCIEC PRZECZYTAŁ LIST ZANIM GO WYDRUKOWALIŚMY

Szczęść Boże Siostry i Bracia. Pragnę złożyć świadectwo z tego, co wydarzyło się tydzień temu. Mam znajomą, która nigdy nie była na spotkaniu u ojca Łukasza, a bardzo pragnęła pojechać, jednak jej sytuacja, w której się znajduje nie pozwala jej na to. Opowiedziała mi przez telefon swoją historię, (znamy się z grupy z fb i mamy kontakt tylko telefoniczny). Zaproponowałem, żeby napisała list, przesłała mi na e-maila, a ja na sobotnim spotkaniu przekażę Ojcu i tak też się stało.
Koleżanka wątpiła, że ojciec w ogóle zechce przeczytać ten list, ja ją zapewniłem, że on już go przeczytał. W momencie, kiedy drukował się list, mój wzrok nakierował się na słowa „proszę o błogosławieństwo na odległość”, w tym samym momencie otrzymałem wiadomość od ojca Łukasza o treści „ Błogosławię ” dodam, że to była godzina 23. Byłem zdziwiony i zaraz pobiegłem z tym do żony. Zrozumieliśmy, że ojciec przeczytał list zanim go wydrukowaliśmy. Na ostatnim spotkaniu 13 maja mieliśmy możliwość chwile porozmawiać z ojcem, przekazałem list i powiedziałem, że pewnie wie o co chodzi i chyba trzeba złożyć świadectwo, ojciec się uśmiechnął i powiedział, że tak.
Tego wieczoru nie przekazałem znajomej tej informacji, że osobiście doręczyłem ten list. Wróciliśmy około 3 w nocy i rozładował mi się telefon. Rano otrzymałem wiadomość, że wczoraj, w godzinach wieczornych koleżanka ta czuła obecność ojca Łukasza i oczami duszy widziała jak ją błogosławi.
Ojciec Łukasz przyszedł do osoby, która nigdy go nie widziała, nigdy nie była na spotkaniu i naocznie nie widziała jakie cuda Pan Bóg działa przez ojca ręce, a tak mocno uwierzyła w autentyczność Jego posługi i mówiła nam, że tak ją ciągnie do Niego, czuje wieź, wie że to prawdziwy Kapłan i wszystko co robi jest prawdziwe. Wierzymy, że ta głęboka wiara sprawiła, że Pan Bóg dopuścił do duchowego spotkania tych dusz.
Chwała Panu i Maryi za ojca Łukasza i za ten cud.
Krzysiek