NIE MOGŁAM W TO UWIERZYĆ… JA MAM WŁAŚNIE TAK NA IMIĘ

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Chciałabym wyrazić głęboką wdzięczność Panu Jezusowi za dar posługi ojca Łukasza. Od kilku miesięcy zamawiałam Msze Święte i prosiłam o modlitwę zapalając świece za mojego męża, by mógł doświadczyć Boga Żywego, o wiarę i łaskę nawrócenia, ale również za mnie, by Pan Bóg uwolnił mnie z lęku i strachu jaki odczuwałam. Około 5 lat temu po zdaniu prawa jazdy miałam kilka trudnych sytuacji na drodze i stwierdziłam, że nie będę już więcej jeździć autem. Ogromnie się bałam, że mogę kogoś skrzywdzić. Ten lęk mnie przerastał, paraliżował, blokował... Nie radziłam sobie z nim. Kiedy w lipcu tego roku byliśmy całą rodziną na wakacjach, dokładnie 2 lipca było także spotkanie z ojcem Łukaszem  prowadzone na żywo na fb. Siedząc na łóżku pilnując dziecka włączyłam transmisję i zaczęłam słuchać, akurat była modlitwa o uzdrowienie i uwolnienie. W pewnym momencie ojciec Łukasz powiedział: Pan Jezus przychodzi i uwalnia Elizę, która nas teraz ogląda... Przyjmij ten dar uwolnienia....Nie mogłam w to uwierzyć.... Ja mam właśnie tak na imię i dokładnie wtedy oglądałam ojca Łukasza i modlitwę... Byłam w szoku. Od razu powiedziałam: Panie Jezu jeśli to chodzi o mnie to bardzo Ci dziękuję. Ta modlitwa była za wstawiennictwem św. Szarbela. Pan Jezus uwolnił mnie od paraliżującego strachu i od kilku tygodni jeżdżę autem, a patronem samochodu jest św Szarbel i o Pio. Chcę jeszcze napisać, że ja i mój mąż jesteśmy młodym małżeństwem i mamy czwórkę małych dzieci. Początek naszego małżeństwa był bardzo trudny. Dużo się kłóciliśmy, oskarżaliśmy wzajemnie, ciągłe pretensje mieliśmy do siebie, żale...  zadaliśmy sobie wiele ran. Przez wiele lat te trudne sytuacje ciążyły mi w moim umyśle. Chciałam wybaczyć lecz ciągle powracały mi złe myśli głównie o moim mężu, złe wspomnienia. Dużo się za niego modliłam i im więcej się modliłam tym więcej te myśli złe dręczyły mnie. W nocy nie mogłam spać, bo czułam się jakby ktoś katował mój umysł. Złe myśli nawet mnie budziły. Czułam się wykończona.... Dnia 17.09.2022 przyjechaliśmy na spotkanie z ojcem Łukaszem. Mój mąż nie chciał przyjechać, ale w ostateczności zgodził się i zabraliśmy ze sobą nasze małe dzieci.... Podczas modlitwy o uwolnienie i uzdrowienie ojciec Łukasz powiedział, że jest wśród nas kobieta, która zmaga się ze złymi myślami, także tymi powracającymi z przeszłości i że Pan Jezus leczy cały umysł teraz. Niesamowite!!! Kolejny raz Pan Jezus uzdrowił mnie. Odkąd wróciliśmy do domu ja mogę w nocy spać. Oczywiście wstaję by nakarmić dziecko, ale później kładę się i zasypiam, wcześniej nie było to możliwe, nie spałam nocami.  Nie dręczą już mnie także złe wspomnienia. Mój mąż jest weselszy, bardziej zaangażowany w życie rodzinne. Zależało mi także, aby ojciec Łukasz pobłogosławił całą naszą rodzinę i tak się stało. Na każdego z nas położył swoje dłonie i wierzę głęboko, że przez te dłonie pobłogosławił nas sam Pan Jezus. Kilka dni po spotkaniu przyśnił mi się sen z ojcem Łukaszem. Śniło mi się, że chwyciłam ojca Łukasza za dłoń i pocałowałam miejsce, gdzie znajdują się stygmaty. Z miejsca stygmatów pojawiło się ogromne światło, które mnie przeszyło, czułam się bardzo dobrze. Coś pięknego. Jestem wdzięczna za otrzymane łaski. Dziękuję Ci Jezu, że posługujesz się tak pokornym kapłanem. Pełnym prostoty, dobroci i miłości. Niech Dobry Bóg błogosławi ojcu Łukaszowi i całej wspólnocie. Dziękuję także wszystkim wolontariuszom i aniołom porządku, bardzo od was tętniła miłość. Bóg zapłać. Niech Dobry Bóg ma was wszystkich w Swojej opiece ❤️