NERWICA ZABIERAŁA MI RADOŚĆ ŻYCIA

Chciałabym podziękować Jezusowi i Maryi za dar uzdrowienia i uwolnienia z choroby, która nie pozwalała mi normalnie funkcjonować w życiu rodzinnym i zawodowym. Zamknęłam się w domu, bo czułam się tam najbezpieczniej. Pojawiła się w moim życiu nerwica natręctw. Przestałam pracować i kontaktować się z ludźmi. Nerwica zabierała mi radość życia, zabierała wszystko i pojawił się lęk, który mnie paraliżował w każdej sytuacji. Dziękuję Ojcze za wsparcie każdego dnia modlitwą i duchową obecnością w najgorszych dwóch latach mojego życia. Dziekuje Ojcze za serce, które nam okazałeś i pomogłeś, wspierałeś w chwilach, kiedy tak po ludzku nie miałam już siły. Kiedy mąż, który był ze mną przez cały ten czas też cierpiał, za wsparcie dla Niego i za każdą modlitwę Ojcze. Dziękuję Bogu, że dał mu sile i odwagę, żeby został przy mnie. Dziękuję Panu Bogu, że postawił na mojej drodze przyjaciół, którzy pomogli mi swoją obecnością powrócić do normalnego życia. Wszystkie wspólne wyjazdy, rozmowy i obecność sprawiły, że odzyskałam spokój w sercu i w psychice. Moje uzdrowienie było procesem odbudowy siebie, mojej psychiki i mojego małżeństwa i zaufania Bogu z całego serca. Pan Jezus po tych dwóch latach mnie całkowicie uzdrowił. Na jednym spotkaniu powiedział przez o. Łukasza słowa, że chce mnie całkowicie uzdrowić i żebym uwierzyła w to uzdrowienie. Wymienił moje imię. Dziękuję Bogu za ten czas, za te słowa przekazane mi przez Ojca, wiele zrozumiałam i doświadczyłam, ale teraz czuje się w końcu wolnym od lęku człowiekiem. Odzyskalam pokój serca, radość z życia i wiarę, że dam rade w życiu z Jezusem i Maryją.