JEZUS POPRZEZ MODLITWĘ OJCA ŁUKASZA ODNOWIŁ WE MNIE WIARĘ

Przynależąc do Wspólnoty Siewcy Miłosierdzia przyjeżdżałam niemalże na każde spotkanie cotygodniowe Wspólnoty oraz na spotkania ogólne z modlitwą o uzdrowienie i uwolnienie. Podczas tych spotkań prowadzonych przez o. Łukasza poznałam i pokochałam Jezusa, nie jako fikcyjną postać, ale jako żywą i prawdziwą Osobę Jezusa, którego nikt wcześniej nie potrafił mi ukazać, przez co moja wiara była letnia. Na spotkaniach prowadzonych przez o. Łukasza Jezus wielokrotnie doświadczał mnie swoją obecnością i rozpalił moją wiarę bardzo bardzo mocno, tak, że czułam, że z Jezusem mogę góry przenosić. Gdy przyszedł czas "pandemii"..., gdy Kościoły zaczynały być przed nami zamykane, gdy pojawił się zakaz zgromadzeń, a tym samym spotkań z modlitwą o uzdrowienie i uwolnienie moja wiara przygasała. Nie potrafiłam zrozumieć, że nie możemy iść się modlić jak tego najbardziej potrzeba, aby odeszły wszystkie choroby, to właśnie potrzebujemy, aby Kościoły były pełne modlących się ludzi, a nie puste... przecież o. Łukasz nam powtarzał, że Jezus leczy z chorób i to chorób nieuleczalnych, to dlaczego w obliczu choroby jest zakaz przychodzić do Kościołów... nie potrafiłam tego zrozumieć i ten czas osłabił mnie duchowo. Przez dwa lata ograniczeń w Kościołach, z płonącej wiary został mały płomyk, który gdzieś się tlił, ale nie potrafiłam go rozpalić na nowo pomimo ogromnego pragnienia otwartości na modlitwę jak sprzed dwóch lat, gdy wszystko było normalnie.
Podczas spotkania prowadzonego przez o. Łukasza podczas pieśni Panie nasz, Panie nasz, Panie nasz rozpalaj wiarę w nas, Ojciec kierował słowa modlitwy, aby Jezus na nowo rozpalał w nas wiarę, aby rozpalał to, co przygasło. I tak się u mnie stało, Jezus przez modlitwę o. Łukasza rozpalił na nowo moją wiarę, na nowo zaczęłam czuć, że Jezus jest obecny, nie tylko świadomie w to wierząc, ale na nowo doświadczając obecności Jezusa w swoim sercu, pokochałam na nowo modlitwę, różaniec, otrzymałam pokój serca i moja wiara się odrodziła.
Dziękuję Ojcze Łukaszu, że prowadzisz nas do Jezusa, abyśmy nie byli letni, ale byśmy płonęli miłością do Jezusa i Maryi.