GDY MEDYCYNA JEST BEZRADNA, WTEDY WIARA GŁĘBOKA I SZCZERA MOŻE ZDZIAŁAĆ CUDA…

Po kontrolnym osobistym badaniu doświadczyłam zmiany wewnątrz piersi. Bardzo mnie to zaniepokoiło i udałam się do lekarza.
Po szczegółowym badaniu okazało się, że jest to nowotwór piersi.
Mój prowadzący lekarz poinformował mnie, że bezpośrednią przyczyną raka piersi jest namnażanie się wadliwych komórek nabłonkowych gruczołu piersiowego. U mnie zmiana pierwotna pojawiła się w górnym, bocznym kwadrancie piersi, czyli w ćwiartce piersi najbliższej okolicy dołu pachowego. Podjęto szczegółowe leczenie.
Jednak stan zdrowia pogarszał się i doszło do powstawania przerzutów, czyli przenoszenia się komórek nowotworowych poprzez układ limfatyczny do innych narządów i formowania się tam kolejnych ognisk choroby. Czułam się bardzo słaba. Nie zdolna, aby samodzielnie funkcjonować. Szukając pomocy w internecie natrafiłam na charyzmatyczne spotkania ewangelizacyjne prowadzone przez o. Łukasza Prausa. Razem z mężem wybraliśmy się na tego typu modlitwę (pierwszy raz nigdy nie uczestniczyłam w takiej formie nabożeństwa) W czasie prowadzonej modlitwy, Ojciec wypowiadał słowa z jakich chorób uzdrawia Jezus. Uczestniczyłam w tym nabożeństwie z nadzieją.
W chwili kiedy ojciec Łukasza Prausa, wychodził z hali ludzi zaczęli podchodzić do Niego. Wtedy podeszłam i Ja mówiąc dyskretnie z jaką dolegliwością przyjechałam.
Ojciec po wysłuchaniu mojej historii wyciągnął nade mną ręce i się pomodlił. Po modlitwie powiedział, „Jezus przychodzi z uzdrowieniem do Ciebie i w Imię Jego choroba, która niszczy ciebie odchodzi.”Poprosił abym przyjęła to uzdrowienie i po wszystkich badaniach dała świadectwo.
Po 6 tygodniach miałam kolejną wizytę u lekarza, który po wykonaniu badania PET stwierdził, że nowotwór się cofnął. Było to dla duże zaskoczenie.Razem z mężem postanowiliśmy, że pojedziemy podzielić się naszą radością do Ojca, który prowadził wtorkowe spotkanie modlitewne.
Po zakończonym nabożeństwie podeszliśmy do Ojca aby przekazać, że nowotwór po Jego modlitwie się cofnął.
Dziś pragnę, podziękować Jezusowi i Maryi za dar drugiego życia i za możliwość spotkania o. Łukasza.
Chwała Panu
Beata.N.